Archiwum

01.07.2020-01.10.2020 Wystawy i wydarzenia

Sztuka_w_przestrzeni — odsłona 2 — Małgorzata Jabłońska

… i my zrobieni o świcie z powietrza.
Salvatore Quasimodo

Wciąż nieco oszołomiony, choć już spokojniejszy niż wczoraj, włóczę się pustymi ulicami miasta. Wymarło. Został po nim ogon i przyklapnięte uszy. Jakaś zaraza, czy co? Co jakiś czas przemyka pies, podchodzi do mnie, liże mi buta, potem ucieka jakby coś go we mnie przerażało. Był nawet jeden taki co zakwilił gdy dobiegł, aż puste ulice oglądnęły się za mną, jakbym mu przywalił z buta, a wierz mi, nawet go nie trąciłem, choć buta mam mocnego i lepiej ze mną nie zadzierać. Chyba faktycznie wyglądam jak strach, bo jeden po drugim uciekają ode mnie. Ludzie także. Prawdę gadam, a nawet jeśli nie, to zaraz zacznę, bo znów głowa mi pracuje jak kosiarka i wierci mi się w niej jakieś ostrze albo w szprychy wchodzi czyjaś ręka.

Snuję się po ulicach i co jakiś czas zaglądam do opuszczonych hal targowych, napotkanych magazynów i starych fabryk, gdzie mogę się schować na moment przed deszczem i psami. Zaglądnąłem też na dworzec. Posiedziałem trochę czekając na pociąg jadący na północ, do którego nie wsiadłem, ale zacząłem wspominać. Domyślam się, że musi być we mnie wciąż jakaś resztka tego świata, bo inaczej nic bym nie myślał, tylko trwał. A tak, ruszam się, węszę, posiedzę sobie tu i tam, pogapię się na ludzi i ściany i walę dalej prosto w bęben. Wciąż mi mało tej wędrówki przez spływające deszczem miasto, dziś takie smutne, wygnane z wnętrza samego siebie. Poskładane i bezpańskie. Jak ten pies co się we mnie kurna zakochał, a potem kwilił, skomlał i huzia, dawaj, w nogi. 

Już Ci ostatnio mówiłem, że we łbie mi się trochę pomieszało. Bywały dni, że nie wiedziałem gdzie mieszkam, więc to moje łażenie przydaje się, abym mógł przypomnieć sobie jak do domu wrócić. Aaa, zapomniałbym, pytałeś co z tą dziewczyną, którą śledziłem lata temu, a w końcu wyszło na to, że to ona mnie wciągnęła w tę grę i czułem się tak, jakby zastawiła na mnie pułapkę. Czekaj, muszę sobie przypomnieć, jak to było, tyle czasu minęło… A przecież próbuję od miesięcy zrekonstruować całą tę historię. Poczekaj, mam, spotkaliśmy się kilka miesięcy później. Wcześniej szukałem jej, ale na próżno, potem zapomniałem, rozproszyłem się, byłem z innymi kobietami. Wydawało mi się nawet, że sobie ją wymyśliłem, że stała się kolejną postacią z mojej książki, którą wówczas pisałem. Pasowała idealnie.
Bartłomiej Majzel

Posłuchaj wywiadu z artystką.

Spot z pracami artystki, prezentowany na ulicach Katowic.

Małgorzata Jabłońska (ur. 1976 r.) — artystka, projektantka. Uzyskała dyplom z wyróżnieniem z projektowania graficznego w Pracowni Nowych Mediów na Wydziale Grafiki w Katowicach krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Ukończyła podyplomowe muzealnicze studia kuratorskie z zakresu sztuki współczesnej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obroniła doktorat w dziedzinie sztuk plastycznych na Wydziale Grafiki i Komunikacji Wizualnej Uniwersytetu Artystycznego w  Poznaniu. Interesują ją zagadnienia neuronauki, percepcji i narracji wizualnej. Jest autorką grafik cyfrowych, prac z obszaru nowych mediów i  instalacji (zrealizowanych we współpracy z Piotrem Szewczykiem) oraz projektów użytkowych. Prowadzi również warsztaty artystyczne i  projektowe dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Współpracuje z  renomowanymi instytucjami kultury i placówkami edukacyjnymi. Jest uczestniczką wielu wystaw indywidualnych i zbiorowych w kraju i poza nim (Szwecja, Niemcy, Holandia, Austria, Czechy, Włochy, Litwa, Rosja, Korea). Jej prace znajdują się w kolekcji Podlaskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Białymstoku oraz w kolekcji sztuki współczesnej Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu.

Projekt sztuka_w_przestrzeni jest zainicjowaniem nowych przestrzeni do eksploracji i wizualizacji dzieł sztuki artystów polskich. Wykorzystując zdigitalizowane reprodukcje pochodzące wprost z  pracowni artystów, stworzymy na serwisach internetowych instytucji wirtualną galerię, wzbogaconą o teksty literackie inspirowane wybranymi dziełami oraz o audiowywiady z ich twórcami.

Twórczość i sylwetki artystów będą prezentowane w sieci, ale ich dzieła zostaną też wyświetlone w realnej przestrzeni miasta, na dużych ekranach ledowych zlokalizowanych w rejonie siedziby galerii. Tym samym wielkoformatowa przestrzeń, zwykle wykorzystywana w celach komercyjnych, teraz zaistnieje jako przestrzeń sztuki. Ta nieoczywista zmiana będzie stanowić intrygujący interfejs z szeroką publicznością.
Projekt podsumuje katalog zrealizowany w formie elektronicznej, będący do pobrania z oficjalnej strony internetowej Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach.

lipiec—październik 2020

Artyści wizualni zaproszeni do projektu
Sławomir Brzoska
Małgorzata Jabłońska
Marek Kuś
Piotr Lutyński
Krystyna Pasterczyk
Jarosław Rodycz
Waldemar Rudyk
Adam Rzepecki
Piotr Szewczyk

Teksty literackie
Bartłomiej Majzel

Kuratorzy
Piotr Lutyński, Tomasz Dąbrowski

Idea
Ewa Kokot

Zachęcamy do przeczytania całości artykułu.

Zobacz także

01.07.2020-01.10.2020 Wystawy i wydarzenia

Sztuka_w_przestrzeni — odsłona 7 — Piotr Lutyński

A jeśli się nie uda? Jeśli wypełni mnie koścista dłoń, która zaciśnie się w pięść? Kochani, wciąż śnią mi się te rybie sny.

01.07.2020-01.10.2020 Wystawy i wydarzenia

Sztuka_w_przestrzeni — odsłona 6 — Adam Rzepecki

Pokruszone kamienie, ściany tak spękane i zniszczone, aż świadczą o naszym losie, odbijają go w swoim makijażu, surowym i słodkim, bo przegranym.

01.07.2020-01.10.2020 Wystawy i wydarzenia

Sztuka_w_przestrzeni — odsłona 5 — Marek Kuś

Całe niebo w ogniu. Widziałeś płynące kłęby dymu? Przelatywały tak nisko nad miastem, że prawie urwałyby mi głowę.

01.07.2020-01.10.2020 Wystawy i wydarzenia

Sztuka_w_przestrzeni — odsłona 4 — Waldemar Rudyk

Pochyliłem się nad tobą Drzewo. Nie dlatego, że jesteś jednym z milionów, lecz z powodu tego, że jesteś jedyne, Ty.

01.07.2020-01.10.2020 Wystawy i wydarzenia

Sztuka_w_przestrzeni — odsłona 3 — Piotr Szewczyk

A ty się zbliżasz do mnie, choć tego nie dostrzegam. Obserwujesz mnie. Zlizujesz blizny mojej krwi. Wdzierasz się w skórę, zamieszkujesz na końcu drogi, gdzie nigdy już nie dotrę.