wydarzenia główna galeria | 2004

Zbigniew Blukacz — Poza horyzont (malarstwo)

wydawnictwa publikacje | 2004

katalog „Zbigniew Blukacz — poza horyzont” „Sytuację egzystencjalną współczesnych twórców świetnie ujął reżyser Krystian Lupa: ‘Świat przestał być dla... 

(…) Blukacz schodzi z nieba na ziemię i zaczyna malować pejzaże. I nic ponadto. Zawęża więc drastycznie motyw. Jest wobec siebie bardziej surowy od postimpresjonistów, którzy w swym dążeniu do aliterackiego malarstwa, ograniczyli się do pejzażu, aktu martwej natury i portretu.
Ograniczając jednak motyw nie spłycił go, nie wpadł w manierę. Poszedł w głąb malowanego pejzażu nie inaczej, niż wchodzi się w głąb rzeczywistej, trójwymiarowej przestrzeni realnego krajobrazu, w którym coraz to coś nowego się dostrzega, w którym dalekie plany zmieniają się w bliskie, a te w szczegóły po to, by już po chwili ich wzajemne stosunki i hierarchia ważności uległy odwróceniu, by bliskie stało się znów dalekim, duże zmalało a ważne straciło swą uprzywilejowana pozycję. Studiuje pejzaż, jego budowę i rządzące nim prawa wchodząc tym samym w strukturę obrazu.
Schodzi na ziemię. W sensie przenośnym i dosłownym. Przestrzeń lub bardziej obrazowo-niematerialny przestwór nieba zajmuje konkret. To, co nieokreślone, gdyż pozbawione stałego kształtu i lokalnego kolorytu musi ustąpić temu, co jest przynajmniej w teorii uchwytne, co podlega trzem wymiarom, ma swoja barwę i fakturę powierzchni, swą wagę i gęstość. I jest to jedyna rewolucyjna przemiana w sztuce Blukacza. Od tej pory będzie ona ewoluowała  w swym uporczywym dążeniu do doskonałości. Właśnie wtedy też narodził się specyficzny i rozpoznawalny pejzaż artysty. Zawsze inny, lecz ten sam zarazem, bo będący odbiciem tej samej osobowości, jej ideałów i marzeń. (…)
Sztukę Zbigniewa Blukacza można by lapidarnie ująć w terminie ‘wymowa milczenia’, pod którym kryje się nostalgia i poezja nadrealizmu, ujęta w rygory geometrycznej siatki, rozpiętej jak kościec pod malarską tkanką obrazu. Oraz dobry smak, wiodący do tego, co Francuzi nazywają peinture-peinture, malarstwem, mogącym egzystować bez anegdoty, bo atrakcyjnym i wymownym, więc samowystarczalnym tym samym. Również Francuz, Georges Buffon powiedział zaś, że styl to człowiek, zaś jego spostrzeżenie bywa trafne również w naszych czasach.

Jerzy Madeyski

http://www.facebook.com/pages/Katowice-Poland/Galeria-Sztuki-Wspolczesnej-BWA-w-Katowicach/128885767128773 https://bwakatowice.bip.gov.pl/